O mnie

Moje zdjęcie
Białystok, Podlaskie, Poland
Oficjalnie: Fotografia jest moją własną wizją świata, niekoniecznie niepowtarzalną :) Świata, w którym żyjemy. Kocham OBRAZ, a pamięć jet przecież ulotna. Znajdziecie tu pomysły zarówno moje jak i osób, które spotkacie na fotografiach; a także (nie)zwykłe chwile, po prostu zatrzymane, gdzieś, kiedyś... www.klepacki.pl | zdjęcia ślubne Białystok | fotograf Białystok

piątek, 12 kwietnia 2013

słowoTFUrstwo i polska Borussia

Wpadło mi w oko i ucho ostatnimi czasy słów kilka, nad których znaczeniem zastanowiłem się głębiej i tak sobie wykoncypowałem, co mogą znaczyć (zapis fonetyczny):

- szoping - czochranie bobra, głaskanie szopa, zapewne jakaś nowa misja "zielonych";
- golkiper - osoba organoleptycznie sprawdzająca materiał stosowany przy produkcji bramek piłkarskich; skądinąd zawód ten musiał być dość nieprzyjemny w czasach nieheblowanych konstrukcji drewnianych.
- sensualny - osoba uprawiająca seks z jakąś myślą przewodnią, z celem, w końcu: z sensem; zapewne nie ma tu mowy o zwykłym dupczeniu, pieprzeniu, bzykaniu itp. fakingowaniu.

Oczywiście wciąż pełno jest kołczów, timów, kornerów, hengałtów, niektórzy wciąż mają niezły fan, uprawiają slołfuting lub inne chuj wie co.
O ile chodzi o dziwne słówka używane podczas transmisji naszej (nie)dzielnej reprezentacji piłkarskiej, tudzież rozgrywek ligowych, domyślam się, że chodzi o nadanie kolorytu tym gównianym widowiskom i wprowadzenie "wielkiego świata" do naszej codzienności i chociaż w ten sposób podniesienia rangi tego, co nam serwują nasi "piłkarze". Chyba, że jesteśmy narodem debili i nie potrafimy znaleźć lub użyć odpowiedników słów zagranicznych w naszej własnej mowie. 
Skądinąd zastanowiło mnie, że po ostatnim zwycięstwie Borussi nad Malagą jeden z naszych komentatorów powiedział, że osiągnęliśmy niezwykły sukces i że on sam utożsamia się z klubem z Dortmundu. Pomyślałem sobie: qrwa, to już jest tak źle, że jak swojemu kibicujemy klubowi z Niemiec tylko dlatego, że gra tam trzech Polaków ?! którzy w dodatku, tak jak pozostali kadrowicze, kładą lachę na reprezentację... Ostatni sukces piłkarski, z którym się utożsamiałem na żywo, nastąpił kiedy Wisła Kraków zlała na wyjeździe Schalke - pamięta ktoś, kiedy to było? :) Ale widać czasy teraz takie, że niedługo będziemy kibicować zagranicznym klubom w Lidze Mistrzów, byle by tylko ich zawodnicy podcierali sobie dupy papierem wyprodukowanym w Polsce.

Być może, jak pisał Kaczmarski, "(...) najlepszych z nas wybili, a reszcie mało trzeba (...)"

Wiosna chyba przyszła :)

wtorek, 12 marca 2013

Otterbox Defender - Samsung Galaxy Note 2


Chwilę po tym, jak stałem się szczęśliwym posiadaczem Note 2 i z każdą chwilą użytkowania dochodziłem do wniosku, że jest to urządzenie w sam raz dla mnie (wreszcie dotykowiec z dość dużym wyświetlaczem aby żadne zdanie nie tonęło we mgle przed moim sokolim wzrokiem :) ) i szybko się go nie pozbędę - przeto należy go solidnie zabezpieczyć nie czyniąc jednocześnie trudniejszym w obsłudze. Po dłuższym czasie spędzonym na przeglądaniu ebay'owych ofert doszedłem do wniosku, że wszelkie etui typu "portfel" będą nieporęczne po rozłożeniu. Wybór zawęziłem więc do "opakowań" umożliwiających korzystanie z urządzenia bez wyciągania go ze skarpet i innych temu podobnych pokrowców.
Padło więc na etui firmy Otterbox z serii Defender (na zdjęciach w kolorystyce glacier - nie polecam, wersja knight lub black powinna prezentować się lepiej - sam zamawiałem korzystając z dziwnego monitora :) ) , która ma wg producenta zabezpieczać przed pyłami i wstrząsami a jako, że kosztuje niemało, postanowiłem słów kilka napisać.
Generalnie Note'a zamykamy w białym pudełeczku, które ma wbudowany ekran ochronny. Na to zaciągamy szarą, silikonową "skórę" i tak zabezpieczony sprzęt możemy przypiąć do czarnego uchwytu, który ma obrotowy klips do mocowania na pasek - jak to się nosi, jeszcze nie miałem odwagi sprawdzić.


Zalety opakowania (wg moich subiektywnych odczuć i potrzeb):
- zwiększa wygodę trzymania telefonu,
- silikon sprawia też, że telefon nie ślizga się na gładkich powierzchniach,
- zabezpiecza ekran, gniazdo jack i micro usb, 
- umożliwia jednocześnie stały dostęp do rysika i przycisków funkcyjnych,
- ponoć chroni przed uderzeniami (plastikowa obudowa wydaje się być solidna, do tego warstwa silikonu) ale nie dane mi było sprawdzić osobiście,
- ślady paluchów zostają na ekranie ochronnym - przydatne przy spożywaniu np pizzy :)
- solidnie trzyma się w uchwycie na pasek.

Wady:
- z pewnością nie chroni przed kurzem (nie wiedzieć czemu producent zdecydował się na pozostawienie otworu w osłonie ekranu w miejscu przycisku fizycznego (środek, pod ekranem) a jako, że ekran ochronny nie przylega szczelnie do ekranu Note'a, dostaje się tam mnóstwo paprochów i pyłków - szczególnie jeśli zapakujemy to do kieszeni  np. polarowej bluzy),
- wspomniana przestrzeń między ekranem ochronnym a ekranem telefonu (może ok. 0,5 mm) przez niektórych uznawana jest za wadę i może przeszkadzać więc warto o tym wspomnieć - mi nie przeszkadza :)
- napis tłoczony na wewnętrznej części pudełka ochronnego, częściowo przeniósł się na obudowę telefonu (jak przypuszczam pod wpływem ciepła i lekko nie schodzi) co jest irytujące bo przecież nie po to nabyłem pudełeczko ochronne, żeby zdrapywać z telefonu logo producenta owego ochraniacza.
- brakuje przesuwanej klapki do ochrony obiektywu (w końcu w porządnym defenderze mogli coś takiego wmontować :)

Reasumując: na razie jestem zadowolony, Defender daje pewny chwyt i sprawia, że telefon nie ślizga się. Jednak przed zakupem tego proponowałbym spróbować silikonowych nakładek z naklejaną bezpośrednio na ekran folią ochronną - dużo tańsze a mogą okazać się wystarczające. Jeśli się natomiast nie sprawdzą - strata niewielka.

piątek, 16 listopada 2012

(po) ślubna fotografia, czyli z podróży zdjęć kilka :)

Jak w temacie, kilka zdjątek z południa naszej pięknej Ojczyzny i czeskiej Pragi :)
Podróż przez Polskę to jednak wciąż przygoda - nie jakieś tam przereklamowane niemieckie autostrady - gwiezdne wojny na naszych drogach-niespodziankach powinna być atrakcją turystyczną, tą z plakietką "EKSTREMALNIE" we wszystkich możliwych odmianach :)
Było fajnie ale krótko - czyli jak zwykle, kiedy jest fajnie :)








Ogrodzieniec 


auto fotografia ślubna :)















Kłodzko

























obietnica wiecznej radości ;)