O mnie

Moje zdjęcie
Białystok, Podlaskie, Poland
Oficjalnie: Fotografia jest moją własną wizją świata, niekoniecznie niepowtarzalną :) Świata, w którym żyjemy. Kocham OBRAZ, a pamięć jet przecież ulotna. Znajdziecie tu pomysły zarówno moje jak i osób, które spotkacie na fotografiach; a także (nie)zwykłe chwile, po prostu zatrzymane, gdzieś, kiedyś... www.klepacki.pl | zdjęcia ślubne Białystok | fotograf Białystok
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 listopada 2011

Święto Niepodległości

Refleksji kilka listopadowych...
Pierwsze wiadomości przy porannej kawie rozpoczynamy od obrazu młodych Polaków, którzy zapytani na ulicy, jakie święto dziś obchodzimy, zaczynają się śpieszyć bądź są zaskoczeni. Pytanie o autora Mazurka Dąbrowskiego przynosi jakże logiczną odpowiedź: Dąbrowski! :) na podpowiedź dziennikarza, że jednak autorem nie był Henryk a Józef, dziewczę, czując podstęp w pytaniu, zaczyna głośno się zastanawiać: "niemożliwe, to chyba nie był Piłsudski?!" :)
Później piękne uroczystości w całym kraju, kilka demonstracji, do których przyłączają się grupki "kominiarzy" uważających za swój cel życiowy rzucanie w policjantów kamieniami bądź kontrmanifestacje promujące nowoczesność państwa na zasadzie: im więcej gejów i lesbijek w rządzie tym większy postęp. W końcu święte oburzenie dzień wcześniej wywołuje śmiech parlamentarzystów w trakcie przemówienia posła Biedronia. Uwaga: śmiech to przejaw nietolerancji (cokolwiek dziś słowo "tolerancja" oznacza). Przedsmakiem zaś tego wszystkiego jest prezentacja w przededniu święta nowych strojów piłkarskiej drużyny narodowej, której jaśnie oświecony pan Lato zerwał z piersi orzełki, zastępując je tandetnym logo swojego związku, będącego wśród wielu Polaków synonimem korupcji w polskim sporcie i czyniąc jednocześnie z naszych piłkarzy poniekąd swoją nadworną drużynę. 
Przykre w tym wszystkim, że mimo jednak przewagi ducha patriotycznego i coraz większej dumy z naszej historii objawiającej się co roku, zdarzają się przypadki braku szacunku dla ludzi, którzy za Polskę tracili zdrowie i życie. Mamy historię jaką mamy: myślę, że powinniśmy się nią szczycić bo nawet jeśli naszym warcholstwem nieraz zaprzepaszczaliśmy szanse na wielkość, to potrafiliśmy wysiłkiem wielu pokoleń wyrastać na naród niepodległy i dążący do swojej wolności w sposób bezkompromisowy. Pamiętajmy o tym i o tym głośno mówmy; Polska nie jest kolorowa - jest BIAŁO-CZERWONA z ukoronowanym orłem na piersi.

wtorek, 18 października 2011

Palikota i kochających inaczej wojna z krzyżem

Ostatnie dni to wielka wrzawa wokół awanturniczej i bezsensownej walki Ruchu Palikota z krzyżem. Zastanawiające jest w tym wszystkim, jak pod hasłami nowoczesności, równouprawnienia i tolerancji niewielka grupka ludzi, chcąca zaistnieć w przestrzeni publicznej, próbuje narzucić większej części społeczeństwa swoje absurdalne pomysły, powołując się na (w kosmiczny sposób zinterpretowane) fragmenty konstytucji. Wydawałoby się, że człowiek inteligentny (choćby niewierzący) powinien zrozumieć, że kraj, który wyrósł na chrześcijaństwie i któremu krzyż nieodłącznie towarzyszył od momentu wkroczenia na europejskie salony, ma prawo do wyrażania tego symbolu w przestrzeni publicznej, również w obiektach rządowych. Popierający palikotowe ruchawki podają często za przykład laicką Francję, tylko czy akurat ten kraj, który do spółki z Anglią, niedotrzymując wobec Polski zobowiązań sojuszniczych w czasie II wś, utopił ją w stalinowskim piekle, odrywając jednocześnie jej wschodnie rubieże, jest najlepszym przykładem? Może lepiej brać przykład z kraju, gdzie na banknotach widnieje napis "IN GOD WE TRUST"? Gdzie potęga militarna i ekonomiczna oraz rozwinięta demokracja nie nakazuje nikomu wstydzić się własnej wiary? Nawet Francuzi zaczynają się przecież powoli budzić czując na gardłach arabskie zęby - typowy przykład, kiedy chcąc być tolerancyjnymi, pozwalamy gościom narzucać nam ich poglądy i obyczaje. Ludzie chyba zapomnieli, skąd się wzięła tolerancja. Moim zdaniem związki homoseksualne, podobnie jak pedofilia, to patologia - ale je toleruję, czyli nie obrażam i nie opluwam, jednak mam prawo do wyrażania własnej opinii na ten temat. Tolerancja to nieuprzykrzanie życia ludziom żyjącym obok nas w sposób odmienny, o ile nie narusza to naszych norm obyczajowych (nie krzywdzi innych istot, nie obraża naszych wartości) i prawnych. Nie dajmy sobie wmówić, że tolerancja czy równouprawnienie to spełnianie każdej woli garstki oszołomów, którzy czują się "prześladowani". Jesteśmy narodem, którego nikt nie powinien uczyć tolerancji - jesteśmy krajem, w którym niegdyś wielu innowierców znalazło schronienie - jesteśmy krajem bez stosów. Pozwalamy tu żyć innym ale nie pozwalamy sobie woli innych narzucać, bez względu na to czy są to małe grupki czy mocarstwa - tym się między innymi różnimy od innych i również dzięki temu przez wieki nie zatraciliśmy swojej tożsamości narodowej. Nowoczesność to z pewnością nie są adopcje dzieci przez homoseksualistów. Równouprawnienie to możliwość prośby o zawieszenie obok krzyża półksiężyca czy gwiazdy Dawida - (prośby wystosowanej oczywiście przez wyznawcę islamu czy judaizmu, któremu na tym zależy) a nie zrywanie krzyża z naszych ścian !
A Palikot? jak Lepper - dzisiaj jest, jutro go nie będzie; wystarczy że ludzie, w których "potrzeby" akurat w danej chwili trafił zobaczyli, że nic więcej oprócz zwalczania krzyża i aborcji nie ma do powiedzenia. Z tym optymistycznym akcentem życzę miłego wieczoru :)

p.s. a TUTAJ chyba sztandarowy przykład tego, co Ruch P. ma do zaproponowania :)