Google+ Followers

O mnie

Moje zdjęcie
Białystok, Podlaskie, Poland
Oficjalnie: Fotografia jest moją własną wizją świata, niekoniecznie niepowtarzalną :) Świata, w którym żyjemy. Kocham OBRAZ, a pamięć jet przecież ulotna. Znajdziecie tu pomysły zarówno moje jak i osób, które spotkacie na fotografiach; a także (nie)zwykłe chwile, po prostu zatrzymane, gdzieś, kiedyś... www.klepacki.pl | zdjęcia ślubne Białystok | fotograf Białystok

wtorek, 13 kwietnia 2010

Naród niezmiennie głupi i kłótliwy...


Dni kilka minęło od tragicznej śmierci Prezydenta, a już przebijają się głosy obłąkanych, zarówno zwolenników, jak i przeciwników Lecha Kaczyńskiego. Pierwsi zioną nienawiścią do politycznych przeciwników i z miejsca zdają się sugerować, że każdy, kto kiedykolwiek ośmielił się nieprzychylnie wyrazić o św. pamięci Prezydencie, popełnił świętokradztwo i powinien poczuwać się do winy. Drudzy z kolei uznali, że niegodnym jest Pan Prezydent pochówku w katedrze wawelskiej, ujawniając niejako swoją mizerną wiedzę zarówno o życiu Lecha Kaczyńskiego jak i pochowanych w owej katedrze.
Zwolennikiem tego Prezydenta nigdy nie byłem, przyznam szczerze, że częściej za jego wypowiedzi i zachowania się wstydziłem niż byłem dumny, jednak był to i mój Prezydent, ponieważ Naród go wybrał. Czy chciał dla Polski źle? z pewnością NIE. Może po prostu był złym politykiem? Może... z pewnością był patriotą.
Śmiałem się z jego przywar - nie czuję się jednak winnym jego śmierci i nie poczuwam do zmiany nastawienia do tego, w jaki sposób "politykował". Uważam jednak, że miejsce na Wawelu mu się należy. Ktoś napisał: "nie śmiercią ale życiem wchodzi się na Wawel". Ten ktoś powinien jednak głębiej wejrzeć w przeszłość L. Kaczyńskiego i przeszłość ludzi pochowanych w tej krakowskiej katedrze - obiektywne podejście w tej kwestii powinno dać do myślenia. Idąc dalej, może właśnie śmiercią zasłuży sobie na to miejsce? Możliwe, że miliony ludzi na świecie zadało sobie pytanie: "po co Prezydent Polski udał się do podsmoleńskiej wsi?". Może następne pytanie zabrzmi: "dlaczego Rosjanie wymordowali tysiące Polaków? przecież w trakcie II w.ś. byli w jednym obozie..." To powinno poruszyć następną kwestię: "dlaczego alianci potraktowali czwartą siłę w swoich szeregach gorzej niż III Rzeszę i jej sojuszników? dlaczego pozwolili wykrwawić się Powstaniu Warszawskiemu (które w końcu przestanie być utożsamiane z powstaniem w getcie) i zostawili Polskie miasta po sowieckiej stronie?". Może zmiana podejścia Zachodu do Polaków wyleczy nas z zaściankowych kompleksów, może stanie się jasnym, że pół wieku komunistycznej tyranii nie było naszym wyborem, ale wolą naszych "sojuszników"...
Może takie pytania zrodzą się w niektórych głowach, może nie... Myślę, że istnieje jednak spora szansa na to, że wielu ludzi na świecie zmieni swoje nastawienie do Polski. Być może wśród nich znajdzie się kiedyś człowiek, który będzie decydował o losach świata. Może zostanie wykorzystana szansa na ostateczne oczyszczenie atmosfery między Polską a Rosją; paradoksalnie nie dlatego, że zginął człowiek, który za naszym wschodnim sąsiadem szczególnie nie przepadał ale dlatego, że śmierć jego i osób mu towarzyszących głęboko poruszyła zarówno nie tylko nas ale i Rosjan. Po 70-ciu latach historia niesamowitym splotem okoliczności zatoczyła krąg i być może upomniała się o całkowite rozliczenie dawnych krzywd.
Czy choćby z tej perspektywy Prezydent nie zasługuje na pochówek na Wawelu? nawet jeśli się okaże, że tragedia nastąpiła z tak niesamowicie błahej przyczyny, jaką był brak asertywności kapitana samolotu... Takie rzeczy nie zdarzają się na darmo, kwestią jest jedynie to, czy potrafimy być na tyle mądrzy, żeby tego nie zaprzepaścić...


wojna to piekło, internet to śmietnik...

sobota, 10 kwietnia 2010

niesamowicie niewiarygodny Dzień... 1940-2010



"Katyń 1940" (ostatni list)

Skreślam dziś do Ciebie kilka słów,
Chociaż wiem, nie dojdą chyba znów...
Piszę stąd do Ciebie ten ostatni raz:
Żegnaj już, kochanie... Na mnie czas...

Nocą wciąż te same miewam sny:
Piękną panną młodą jesteś w nich...
Synek pewnie urósł... Za mnie przytul go...
Teraz jeszcze trudniej odejść stąd...

W takiej, jak ta, chwili chce się żyć...
Wszystko jest nieważne - byle być...
Lecz wyboru nie dał dobry Bóg;
Stoję dziś u kresu moich dróg...

Każą nam wysiadać... To już tu?...
Ten brzozowy lasek - to mój grób...
Jeszcze tylko westchnę jeden raz...
Jeszcze myśl ostatnia: Kocham Was...

sł.muz. Lech Makowiecki

brak słów...