Google+ Followers

O mnie

Moje zdjęcie
Białystok, Podlaskie, Poland
Oficjalnie: Fotografia jest moją własną wizją świata, niekoniecznie niepowtarzalną :) Świata, w którym żyjemy. Kocham OBRAZ, a pamięć jet przecież ulotna. Znajdziecie tu pomysły zarówno moje jak i osób, które spotkacie na fotografiach; a także (nie)zwykłe chwile, po prostu zatrzymane, gdzieś, kiedyś... www.klepacki.pl | zdjęcia ślubne Białystok | fotograf Białystok

środa, 11 kwietnia 2012

zapiski z dzikiego kraju...

Kilka chwil poświęconych dziennikom i po raz kolejny przypomniano mi, że na ulicach z okazji tragedii smoleńskiej pojawiły się watahy uznające się za jedynych prawdziwych Polaków - patriotów i (o dziwo) katolików, zionące nienawiścią do wszystkich, którzy mają odmienne zdanie. Wietrzący spisek z każdej strony i nomen omen prowadzący identyczną "politykę", jaką prowadzili komuniści. Z drugiej strony, niby spokojni, choć z pewnością krew się w nich gotuje (jednak posiadający lepszych speców od pr) fachowcy od topienia publicznych pieniędzy w tonach stali, która miała być statkiem (mówi się, że nawet flotą) i ścieżkach, które miały być autostradami (tak z grubsza) oraz próbujący nam wcisnąć "reformę" emerytalną uniemożliwiającą obywatelowi zbyt długie życie i ogromną radość z hulanek za kilkuset złotową emeryturę. Ciekawe, że wychodzą przy tym z założenia, że wszystkim naszym potomkom (a przecież do polityki prorodzinnej też się ogromnie przyczyniają) zapewnią pracę aby mogli na nasze emerytury łożyć :) Ktoś wierzy, że tak daleko wybiegają w przyszłość? Czy znów "jakoś to będzie"?
Ciekawym, czy wyrośnie jakaś alternatywa. Czy po raz kolejny pozostanie nam do wypowiedzenia staropolskie: żesz kurwa mać !!! a może po prostu wyjechać w Bieszczady? albo na Madagaskar...
a przy okazji:

WRÓŻBA
Kary nie będzie dla przeciętnych drani,
A lud ofiary złoży nadaremnie.
Morderców będą grzebać z honorami
Na bruku ulic nędza się wylęgnie.
Pomimo wszystko świat trwać będzie nadal -
W Słońce i Kłamstwo wierzą ludzie prości.
Niedostrzegalna szerzy się zagłada,
A wszystkie ręce lśnią aż od czystości.
Handel, jakiego nie było, z chciwością się zmaga,
Na gorycz popytu, na zdradę ceny nie ma.
Uczynków złych i dobrych kołysze się waga
Z pełnymi krwi szalami obiema.
Nieistniejące w milczeniu narasta,
Aż prezydenci i gwiazd korce bledną,
Coś się na pewno wydarzy - to jasne,
Ale nam wtedy będzie wszystko jedno.

Jacek Kaczmarski