Google+ Followers

O mnie

Moje zdjęcie
Białystok, Podlaskie, Poland
Oficjalnie: Fotografia jest moją własną wizją świata, niekoniecznie niepowtarzalną :) Świata, w którym żyjemy. Kocham OBRAZ, a pamięć jet przecież ulotna. Znajdziecie tu pomysły zarówno moje jak i osób, które spotkacie na fotografiach; a także (nie)zwykłe chwile, po prostu zatrzymane, gdzieś, kiedyś... www.klepacki.pl | zdjęcia ślubne Białystok | fotograf Białystok

sobota, 26 listopada 2011

Koncerty Muzyki Filmowej i Dahaca

Wczoraj, w białostockim kinie Pokój, dzięki pomysłowi Grzegorza Sakowicza, miałem niesamowitą możliwość przeżycia Koncertu Muzyki Filmowej w wykonaniu zespołu w składzie: wokal i skrzypce: Jan Dutkowski, wokal: Maciej Bogumił Nerkowski, perkusja: Wojciech Bronakowski, bas: Karol Sypytkowski, klawisze i aranżacja: Max Fedorov i   gościnnie(chyba) na gitarze Grzegorz Kluczyński, były gitarzysta Kasy Chorych.
Niesamowite wykonanie, świetny klimat. Dzięki temu występowi zalatujące PRLem kino Pokój stało się teleportem do pełnego dźwięków, świateł, energii i ciepła świata muzyki filmowej, świata pełnego emocji sączących się z obrazów, które już mogliśmy kiedyś oglądać. Kolejne koncerty dziś i jutro w Warszawie więc jeśli ktoś ma ochotę na zwalczenie tej jesienno-zimowej szaroburej atmosfery jaka panuje za oknem, to nie powinien się zastanawiać ani chwili - ruszcie tyłki i grzejcie na koncert! i niech nie zrazi Was ten plakat, nie ma w tym graniu ani odrobiny żałoby ;)
Kończącym i bardzo mocnym akcentem był występ metalowego zespołu Dahaca. Fajnie, że organizator nie bał się zaryzykować i przedstawił dwie skrajnie różniące się podejścia do muzyki - podobało mi się choć fanem metalu nie jestem, Dahaca ma moc! :)
Tutaj takie moje małe obserwacje. Chociaż organizator zapowiedział, że po właściwym występie i kilkunastominutowej przerwie zaprezentuje część swojego grania zespół metalowy, zdziwiło mnie, że na sali zostały panie w starszym wieku. O ile można im wybaczyć paniczny eksodus już w trakcie pierwszego utworu, to wychodzenie dużo młodszej części publiczności w trakcie koncertu śmiało można nazwać buractwem - miejmy nadzieję, że te obrazy nie zostaną w pamięci wykonawców. Marzy mi się też, żeby takie koncerty po raz kolejny były w Białymstoku organizowane w sali lepiej do tego przystosowanej :)
MAXowy zespole, powodzenia w Warszawie !!! :)


piątek, 11 listopada 2011

Święto Niepodległości

Refleksji kilka listopadowych...
Pierwsze wiadomości przy porannej kawie rozpoczynamy od obrazu młodych Polaków, którzy zapytani na ulicy, jakie święto dziś obchodzimy, zaczynają się śpieszyć bądź są zaskoczeni. Pytanie o autora Mazurka Dąbrowskiego przynosi jakże logiczną odpowiedź: Dąbrowski! :) na podpowiedź dziennikarza, że jednak autorem nie był Henryk a Józef, dziewczę, czując podstęp w pytaniu, zaczyna głośno się zastanawiać: "niemożliwe, to chyba nie był Piłsudski?!" :)
Później piękne uroczystości w całym kraju, kilka demonstracji, do których przyłączają się grupki "kominiarzy" uważających za swój cel życiowy rzucanie w policjantów kamieniami bądź kontrmanifestacje promujące nowoczesność państwa na zasadzie: im więcej gejów i lesbijek w rządzie tym większy postęp. W końcu święte oburzenie dzień wcześniej wywołuje śmiech parlamentarzystów w trakcie przemówienia posła Biedronia. Uwaga: śmiech to przejaw nietolerancji (cokolwiek dziś słowo "tolerancja" oznacza). Przedsmakiem zaś tego wszystkiego jest prezentacja w przededniu święta nowych strojów piłkarskiej drużyny narodowej, której jaśnie oświecony pan Lato zerwał z piersi orzełki, zastępując je tandetnym logo swojego związku, będącego wśród wielu Polaków synonimem korupcji w polskim sporcie i czyniąc jednocześnie z naszych piłkarzy poniekąd swoją nadworną drużynę. 
Przykre w tym wszystkim, że mimo jednak przewagi ducha patriotycznego i coraz większej dumy z naszej historii objawiającej się co roku, zdarzają się przypadki braku szacunku dla ludzi, którzy za Polskę tracili zdrowie i życie. Mamy historię jaką mamy: myślę, że powinniśmy się nią szczycić bo nawet jeśli naszym warcholstwem nieraz zaprzepaszczaliśmy szanse na wielkość, to potrafiliśmy wysiłkiem wielu pokoleń wyrastać na naród niepodległy i dążący do swojej wolności w sposób bezkompromisowy. Pamiętajmy o tym i o tym głośno mówmy; Polska nie jest kolorowa - jest BIAŁO-CZERWONA z ukoronowanym orłem na piersi.